Dusze zmarłych szybujące na nocnym niebie

Hitodama (人魂) to dosłownie „dusze osób, które umarły, oddzielone od ich ciał”. Fenomen znany z japońskiego folkloru wyglądał następująco: kule jak gdyby ognia, koloru czerwonego lub biało-niebieskiego. Elementem wyróżniającym je wśród metafizycznych istot jest ogon ze światła, rozciągający się za nimi niczym ogon komety.

Hitodama nie czyniły ludziom krzywdy. Najczęściej pojawiały się w momencie śmierci człowieka, lub w okolicy miejsc pochówku. Widziane były zazwyczaj w nocy, chociaż zdarzało się spotkać człowieka, który widział je w dzień. Co ciekawe naukowcy i entuzjaści próbują dziś wyjaśnić zjawisko w ramach obecnej wiedzy naukowej. W latach 80-tych Yoshiko Otsuki zaproponował koncept, według którego hitodama miałyby być plazmą w powietrzu.

Źródło grafik: irasutoya.com

Kokkuri-san

Ludzie na całym świecie w różny sposób próbują kontaktować się z duchami zmarłych. Już w starożytnej Grecji istniały odpowiednie rytuały przyzwania zmarłych, dziś na zachodzie króluje tablica Ouija, której japoński odpowiednik nazywany jest kokkuri-san.

Do nawiązania kontaktu z siłami paranormalnymi wystarczy kartka, długopis, duża moneta oraz znajomych właściwych inkantacji.

Na kartce należy napisać słowa „tak”, „nie”, cyfry od 0 do 9 i wszystkie litery alfabetu języka, w którym chcemy się z duchem porozumiewać – można próbować alfabetu polskiego. Na koniec należy po środku napisać japoński symbol bramy. Dużą monetę należy umieścić na kartce, po czym zaprosić ducha słowami „Kokkuri-san, kokkuri-san, jeśli tu jesteś powiedz: „tak”. Potem można zadawać duchowi różnorakie pytania, a on powinien odpowiadać, przesuwając monetę po odpowiednich literach. Na koniec należy pożegnać go słowami: „Kokkuri-san, kokkuri-san, dziękujemy za odpowiedzi. Proszę, wyjdź przez bramę, którą wszedłeś” – moneta powinna się przesunąć na znak bramy. Jeśli tego nie zrobi, cóż, mamy kłopoty.

Przyzywanie ducha kokkuri-san było szczególnie popularne w japońskich szkołach w latach 80. Niektórzy uczniowie najedli się tyle strachu, że z czasem część szkół zabroniła używania tablicy do przyzywania kokkuri-san.